Geoblog.pl    ciekawy    Podróże    Lwów    Dzień na starym mieście
Zwiń mapę
2010
03
kwi

Dzień na starym mieście

 
Ukraina
Ukraina, Lwów
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 341 km
 
Baliśmy się, że w Wielkanocne niedzielę i poniedziałek wszystkie muzea będą pozamykane - stąd zdecydowaliśmy się zwiedzić je w wielką sobotę. Najpierw w planie była Galeria Malarstwa mieszcząca się od niedawna w Pałacu Potockich. Po drodze mijaliśmy Pyzatą Chatę – restaurację, gdzie można zjeść obiad. Sprawdziliśmy – jest czynna w święta do 22.00.

Wstęp do Galerii Malarstwa to 20 hrywien (1 osoba). Galeria posiada kilka dzieł wybitnych malarzy. Są tam: Cranach, Rubens, Brueghel, Goya czy Caravaggio. W Galerii spotkaliśmy panią Halinkę - Polkę, która opowiedziała nam kilka ciekawych rzeczy o samym muzeum (że Pałac Potockich był po wojnie domem pionierów, a potem pałacem ślubów we Lwowie, dopiero w 2003 roku władze miasta zdecydowały o przeznaczeniu go na galerię), o dyrekcji muzeum, o sobie (sama mieszka od urodzenia we Lwowie, jednak coraz rzadziej rozmawia po Polsku, jej córka wyszła za mąż za Rosjanina – więc to już nie Polka). Pani Halinka cierpliwie wyjaśnia także Ukraińcom, że księżna Lubomirska nie była ukraińską królową. Nam poradziła, by pójść i zobaczyć jeszcze malarstwo XIX i XX wieku tuż obok – za rogiem przy ulicy Stefanuka. Ogólnie pani Halinka jest przesympatyczna i strasznie fajna, cieszyliśmy się, że ją spotkaliśmy. Za jej radą poszliśmy do Galerii Malarstwa XIX i XX wieku (wstęp 10 hrywien). W galerii bardzo dużo polskich malarzy (np. Matejko, Wyczółkowski, Poznańska czy Malczewski).

Udaliśmy się w stronę rynku – przeszliśmy koło opery, niewielkiego targu przy operze, a potem zajrzeliśmy raz jeszcze do katedry ormiańskiej i poszliśmy na targ książek na ulicę Pidwalną. Miało być tam sporo ciekawych, starych, przedwojennych książek po polsku, jak i po rosyjsku. Ale nic ciekawego nie znaleźliśmy. Może to przez święta? Zajrzeliśmy jeszcze do kościoła Dominikańskiego, który został przerobiony na Cerkiew. Dziwnie wygląda cerkiew bez ikonostasu, ale cóż historia...

Wróciliśmy na rynek i poszliśmy do knajpy na kawę. Knajpa była wybrana z przewodnika Lonely Planet, miało to być miejsce nostalgiczne, wyrażające tęsknotę za Galicją, Austrią i Polską. W rzeczywistości okazało się miejscem ciemnym (było tylko kilka słabych lampek) i drogim. Zajęliśmy miejsca i dostaliśmy Menu. Całe po Ukraińsku. Czarne małe drukowane literki na niebieskim tle. W tamtym świetle praktycznie niewidoczne. Zamówiliśmy zatem 2 kawy i 2 serniki. Owszem, były bardzo smaczne, jednak kiedy dostaliśmy rachunek (wynoszący 72 hrywny) nieco się zdziwiliśmy. Myślę, że niebieska karta Menu była celowa, aby nic na niej nie dostrzec i zamawiać bez karty. Wtedy mogli zaserwować klientom dowolną cenę. Wyszliśmy nieco zdegustowani i uznaliśmy, że nie odwiedzimy tej knajpy więcej. Niestety tak to już jest – knajpy i hotele polecane w Lonely Planet strasznie podwyższają ceny i nie są koniec końców warte uwagi.

Po wyjściu z knajpy pojawiło się słońce i zrobiło się nieco cieplej. Zaczęliśmy chodzić sobie spacerem po rynku i jeszcze raz go sobie obejrzeliśmy. Niestety widok najczęściej był smutny, bo stan kamienic był opłakany. Widać, że w kamienicy zostały wymienione okna, jednak przy tej okazji ornamenty na zewnątrz zostały zniszczone – rzeźby mają połamane ręce, Potem wybraliśmy się się w kierunku Kaplicy Boimów. Była otwarta – więc skorzystaliśmy i weszliśmy do środka (10 hrywien). Z zewnątrz wygląda niesamowicie, ale wewnątrz jest równie imponująca. Przez okno wpadało nieco promieni słonecznych – więc niektóre fotki są ciekawie oświetlone. W Kaplicy zapytaliśmy z głupia frant o wejście do opery panią, która nam otworzyła – czy wie kiedy można się tam dostać, by obejrzeć jej wnętrze. Sprawdziliśmy wcześniej, że nic nie jest "grane" w świąteczny weekend – więc chcieliśmy wejść do opery tylko aby ją zobaczyć. Pani z Kaplicy Boimów zadzwoniła do znajomej, która ma znajomego, który pracuje w operze. Okazało się, że nie w niedzielę, ale w poniedziałek można ją obejrzeć od 12.00 do 13.00 godziny.

Przy okazji zwiedzania kaplicy – zaczepił nas jakiś chłopak, który chciał nas oprowadzać po Lwowie, a kiedy się nie zgodziliśmy poprosił o jałmużnę. To przykre, ale wg mnie to w żaden sposób nie pomaga tym ludziom, powinni coś ze sobą zrobić, zająć się czymś konkretnym. Więc odmówiliśmy kategorycznie i weszliśmy do wnętrza Katedry. Tam znów trafiliśmy na tłum ludzi – tym razem ze święconkami. Uznaliśmy, że wpadniemy jeszcze do Katedry następnego dnia, kiedy będzie może mniej ludzi.

Potem wróciliśmy na Prospekt Swobody przy pomniku Mickiewicza i Hotelu Żorż. Zrobiliśmy kilka fotek i udaliśmy się w kierunku placu Halickich, a potem kościoła Bernardynów. To kolejny Kościół, który został zmieniony na Cerkiew. Ale robi kolosalne wrażenie. Nieopodal Kościoła zaczepił nas starszy Pan, który oprowadza po Lwowie i zaproponował nam wycieczkę z nim na wzgórze Zamkowe. Podziękowaliśmy mu za usługę – jednak sam pomysł był wart rozważenia. Mimo zmęczenia zdecydowaliśmy się na wspinaczkę na wzgórze, obok bramy prochowej. Było już w okolicach godziny 19.00. Na szczyt dotarliśmy dość szybko - około 19.20. Tam zrobiliśmy trochę zdjęć i powoli wróciliśmy do miasta. Byliśmy już strasznie głodni.

Kiedy dotarliśmy do Pyzatej chaty było już po 20.00. Okazało się, że już nic nie ma do jedzenia. "Wszystko wyszło". Wracając do domu zrobiliśmy zatem zakupy i zjedliśmy kolację w domu. Zaplanowaliśmy, że następnego dnia udamy się na Cmentarz Łyczakowski. Zmęczeni poszliśmy spać.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (54)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2010-11-03 12:05
Bardzo ładne zdjęcia i interesujący opis .
 
ciekawy
ciekawy - 2010-11-03 12:06
Dzięki. :)
 
 
ciekawy
Ciekawy Świata
zwiedził 44.5% świata (89 państw)
Zasoby: 1437 wpisów1437 524 komentarze524 17458 zdjęć17458 46 plików multimedialnych46
 
Moje podróżewięcej
12.12.2010 - 21.06.2019
 
 
30.04.2022 - 03.05.2022
 
 
14.04.2022 - 18.04.2022